EnglishEnglish
 
Fedra - Monodram Anny Skubik

Fedra - Monodram Anny Skubik

śr., 28 listopada 2012, 19:00

Impart
ul. Mazowiecka 17
50-412, Wrocław
sprzedaż zakończona
Opis

 

Fedra - Monodram Anny Skubik 

według Jeana Baptiste’a Racine’a

przekład: Artur Międzyrzecki
inscenizacja i reżyseria: Bogusław Kierc
lalki: Anna Żak 
muzyka: Stephan Micus, Daniel Georgiev
Wystąpi : Anna Skubik

Scenariusz monodramu powstał w oparciu o tekst  „Fedry” Jean Racine’a. Spektakl inspirowany jest mitem Fedry, jako kobiety fatalnej, która przez swoją nieokiełznaną namiętność i miłość do pasierba doprowadza do  tragedii i upadku królestwa. Jest to sztuka o kobiecie jako o żywiole namiętności silniejszej niż ona sama, o odwadze życia i śmierci w zgodzie z prawdą, własną prawdą. Monodram, w którym aktorka wprowadza nas w świat jej nieokiełznanej i niemożliwej miłości.

W spektaklu zostały wykorzystane fragmenty języka  nowogreckiego. Zapewne jest to przedstawienie o wulkanicznym żywiole pożądania i miłości niemożliwej. Ten żywioł szaleje w kobiecie i tym żywiołem jest kobieta. Zatracająca się w nim tak samo, jak on się w niej zatracił i… odnalazł jeszcze większy wigor.

Fedra pokochała Hipolita, swojego pasierba. Samym pożądaniem przekracza próg podwójnego tabu: zdrady i duchowego kazirodztwa. Nic z tego, czego najnamiętniej pragnie, nie zostanie spełnione, a przecież doprowadzi do rzeczywistej, krwawej tragedii. Dlaczego – wobec tej niemożliwości; niemożliwości założonej i niemożliwości faktycznej – Fedra nie wycofuje się z tego wewnętrznego biegu? Bo bardziej od tego, co wie o uporządkowanych i godnych człowieka uczuciach, pociąga ją to, czego nie wie, ale – co naprawdę dzieje się w jej ciele i duchowych schowkach, co dzieje się w jej zmysłach i myślach naprawdę. Bez sankcji i powinności, które zna i według których osądza samą siebie. Bezlitośnie. Bezlitośnie, ale z czułą mądrością odnosząc się do swojego nieszczęścia tak, jak odniosłaby się do nieszczęścia innego człowieka ryzykującego podróż w głąb chwilowo nieczynnego wulkanu swoich namiętności. Być może – w głąb Ciebie.

Nasza Fedra nosi lustrzane odbicie swojego imienia: Ardef. Albo imię czytane wstecz. Jak historia jej losu, którą opowiada na krótko przed śmiercią. Od końca do początku. Albowiem - powtórzmy za Eliotem – „W moim początku jest mój kres”.  Zresztą może to „tylko” historia aktorki, która żyje w stanie ustawicznego ryzyka zanurzania się w losach innych ludzi, albo zanurzania losów innych ludzi w swoim losie?

Źródło: materiały promocyjne organizatora

 

Bilety
Sprzedaż zakończona.